Na jutro planowalismy narty, niestety Farah dostala cieczke, i nie mamy serca sasiadom ja podrzucic. W dalszym ciagu musi uzywac buta ochronnego podczas spacerow, trzeba ja miec na oku, aby nie lizala lapy, w takich wypadkach zakladamy jej kolnierz, i do tego majtki:( Krotko mowiac- nart nie bedzie!
W zamian zaplanowalismy ognisko wspolnie z sasiadami. Bedziemy smazyc kielbaski i wcinac goraca zupe, ktora bede gotowac rano.
A teraz a`propos zupy, zdjecie. Zupa ma byc rybna z krewetkami, ktore Bianca uwielbia. Wyciagnelam opakowanie krewetek aby sie rozmrozily do jutra. Bianca zas dostala histeri, gdyz chciala jej jesc- nie moglismy jej wytlumaczyc ze krewetki sa zamrozone na kamien, biegala z nimi i krzyczala w nieboglosy. Ciezkie jest zycie 3-latka:(

A tu chwile pozniej- szczesliwa Bianca:) ogladajaca Melodifestivalen- festiwal wylaniajacy artyste, ktory bedzie reprezentowal Szwecje na Eurowyzji.



Ogolnie Bianca rozkoszuje sie zyciem jedynaka. Przytulanka nasz kochana- sciska, caluje nas na kazdym kroku. O Juli mowi bez zbytnich emocji,ale planuje juz co bedziemy robic po Julci przyjezdzie, kregle stoja na pierwszym miejscu.